Książki dla dzieci w każdym wieku
ZOBACZ

Czy do dziewczynek świat należy? O serii książek...

„Do dziewczynek świat należy” to seria całokartonówek dla najmłodszych dziewczynek (i chłopców!). Do tej pory ukazały się dwa tytuły, w których autorki opisały dwa zawody: kosmonautkę i architektkę. Basia Szymanek, autorka "Zostanę architektką", opowiada o kulisach powstania książki i przy okazji sprawdza, czy to prawda, że do dziewczynek świat należy.

DO DZIEWCZYNEK ŚWIAT NALEŻY to nie tylko nazwa serii, ale przede wszystkim hasło, które przyświeca świetnym kobiecym przedsięwzięciom i projektom. I może być inspiracją dla wielu dziewczynek i dziewczyn.

 

Basia Szymanek: Książka o architektce zadedykowana jest Tuli. Brzmi tajemniczo, prawda? Kim jest Tula? Tula to Marta Pędowska, która razem ze swoją przyjaciółką Mai Bui-Ngoc prowadzi biuro architektoniczne. Tulę znam od przedszkola – już wtedy jej talent plastyczny budził zazdrość w małej Basi – i kiedy przyszło zastanowić się nad bohaterką książeczki, od razu pomyślałam o niej.  

Z przyjemnością zapytam Martę i Mai, dlaczego – i czy w ogóle – myślą, że do dziewczynek świat należy.

 

Do dziewczynek świat należy: tak czy nie?

Marta: Chciałabym wierzyć, że świat zawodów, w tym świat architektury, nie ma już rozróżnienia na chłopców i dziewczynki. Nie ma tak, że chłopcy mogą więcej, a dziewczynkom nie wypada. Jeśli ktoś coś lubi, nad czymś ciężko pracuje i jest w tym dobry, to czy ma znaczenie, czy jest dziewczynką czy chłopcem? Liczy się efekt. Pan bóbr i pani bobrzyca razem przecież budują swój świat: żeremie.

Mai: Tak! Świat należy do wszystkich. Do słoni, do mrówek, do dziewczynek i do chłopców...

 

Jako architektki w swoim zawodzie macie trudniej niż chłopaki? Czy są rzeczy, które dla Was są łatwiejsze?

Marta:Architektura jest pracą zespołową. Nie ma tu miejsca na walkę czy zacięte udowadnianie sobie racji. To bez sensu. I zbędna strata czasu. Wszyscy mamy sobie wzajemnie w trudnościach pomagać.

Mai: Architektura to twórczość, nie ma wpływu na to, czy jesteś dziewczynką czy chłopakiem. Jeżeli lubisz wymyślać nowe światy i wierzysz w nie, będzie Ci łatwo.
 

Co byście chciały robić zawodowo, gdybyście nie były architektkami?

Marta: Ja najchętniej badałabym świat bezkręgowców. Albo obserwowałabym kosmos ...

Mai: Ja bym robiła filmy i byłabym podróżnikiem.

 

Co najbardziej podoba się Wam w projektowaniu?

Marta: Możliwość robienia czegoś z niczego. Myślenie abstrakcyjne i zabawa z wyobraźnią. Przyjemne jest potem realizowanie pomysłu. Współpraca z ludźmi, wzajemne rozwiązywanie problemów i śledzenie efektów. No i radość, jak finalnie się uda!

Mai: Wymyślanie nowego świata, w którym ludzie będą żyli.

 

Wyobraźcie sobie, że projektujecie najfajniejszą szkołę lub przedszkole na świecie… Jak by wyglądały? Co by musiało w nich być?

Marta: Moim zdaniem powinno to być miejsce oddziałujące na zmysły. Takie, którego chce się doświadczać, dotykać, wąchać i eksplorować. Przestrzeń, która zachęca do nauki przez zabawę. Bardzo ważne, by znalazło się w niej też miejsce na odpoczynek i wyciszenie. Najchętniej góra puchu w jakiejś jamie.  

Mai: Byłby to taki wielki ogród. Rosłyby tam wszystkie rośliny świata i mieściłyby się wszystkie zwierzęta świata i chodziłoby w nim bardzo dużo dzieci z różnych stron świata. 
 

Jaką radę miałybyście dla dziewczynek w wieku przedszkolnym, którym brakuje wiary w siebie?

Marta: Mai, pozwól, że zacytuję Twoją Babcię: „Róbcie swoje i nie oglądajcie się!”.

Mai:Brak wiary w siebie to taki rodzaj strachu. Taki wilk nocą, którego się boisz, bo go nie widzisz. Jednak jak go zobaczysz, to okaże się, że to cudowny pies, którego oswoisz. Zaprzyjaźnicie się i okaże się, że to będzie Twój przyjaciel i razem będziecie super-Silne!

 

A na koniec: powiedzcie małym czytelniczkom, dlaczego warto zostać architektkami…

Marta i Mai: Bo cudowne jest tworzyć nowy świat!

 

W serii „Do dziewczynek świat należy” ukazały się: "Zostanę kosmonautką" autorstwa Anny Stawskiej oraz "Zostanę architektką" Basi Szymanek. Ilustracje stworzyła superzdolna Kasia Nowowiejska.

 

Pytała Basia Szymanek